Czy nowe trendy w gastronomii zmierzają do zastąpienia tradycyjnej żywności kapsułkami? Mamy nadzieję, że nie, ale koncept, o którym coraz więcej słychać i który zbliża się wielkimi krokami daje nieśmiało ku temu zalążek. Kuchnia molekularna - to nazwa owego nowego trendu, który pojawił się już w Polsce. W Bydgoszczy otworzono pierwszą restaurację, gdzie można skosztować herbacianego makaronu, wędzonej marchwi czy galaretki truflowej...
Na największą jednak zasługę niezaprzeczalnie zasługuje Ferran Adria - właściciel hiszpańskiej "El Bulli" . Lokal otwarty jest tylko przez pół roku, a pozostałą połowę Adria i jego współpracownicy spędzają w laboratorium, gdzie opracowywują nowe potrawy, które będą serwowane w przyszłym sezonie. W menu mogą znaleźć się np. makaron w postaci bitej śmietany, oliwki w kapsułkach, lody musztardowe czy łososiowe ptasie mleczko. Brzmi magicznie? Równie niewyobrażalnie kosztuje...
Co to za kuchnia? Otóż oparta jest przede wszystkim na bazie produktów naturalnych, a do "gotowania" wykorzystuje się m.in. ciekły azot stosowany do zamrażania potraw (przygotowanie lodów o smaku jajecznicy!), lecytynę sojową czy różne cukry algowe, zmieniające konsystencję jedzenia. Poza tym w kuchni molekularnej stosowane są lasery, a tradycyjny piekarnik zastępowany jest piecem konwekcyjnym. Co ciekawsze - smaki niektórych potraw przenoszone są na inne dania przy pomocy ultradźwięków!
Zainteresowanie tą metodą gotowania sukcesywnie wzrasta, znajduje ona wielu zwolenników. My wolimy jednak zdecydowanie pozostać przy tradycyjnym makaronie, galaretce owocowej i ptasim mleczku, ale waniliowym ;-).








