
Coraz większej pladze depresji w Polsce towarzyszy zmniejszające się spożycie ryb (około 12kg/osobę na rok, dla porównania Japonia około 65 kg/osobę/rok), szczególnie morskich, które są najlepszym źródłem kawasów omega-3. Wszystko wskazuje zaś, iż związki te prawdopodobnie chronią nas przed chorobami psychicznymi związanymi z zaburzeniami nastroju oraz ograniczają napady agresji.
Prof. Malcolm Peet (konsultant National Health Service, Wielka Brytania) przez trzy miesiące podawał kwasy tłuszczowe omega-3 70-ciu pacjentom z depresją opornym na działanie farmakologii. Trzy czwarte pacjentów doszło po zdrowia po tym nowatorskim leczeniu. Równie optymistyczne wyniki uzyskał prof. Bernard Gesch (uniwersytet w Oksfordzie), który sprawdzał wpływ omega-3 na więźniów z Aylesbury. Wśród uczestników badania, którym radykalnie zmieniono dietę (urozmaicone, regularne posiłki) uzupełniając ją dodatkowo o suplementy niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych zaobserwowano spadek brutalnych zachowań aż o 37 procent.
Nie pozostaje zatem nic innego jak na stałe wprowadzić do diety ryby - minimum 2 razy w tygodniu!
Smacznego!
Zdjęcie: www.freedigitalphotos.net








