Naukowcy z Japonii doszli do wniosku, że „zestresowane" warzywa mogą zawierać więcej korzystnych dla zdrowia związków. Badanie wykonane zostało na ziemniakach, które „poddane" zostały kilkudziesięciominutowym sesjom w trakcie których przepuszczano przez warzywa niewielkie ładunki elektryczne lub wiązki ultradźwięków. Efekt była zaskakujący. W ziemniakach znacząco wzrosło stężenie silnych przeciwutleniaczy – polifenoli i kwasu cholrogtenowego. Zdaniem autra badań dr. Hironaka taki sposób „polepszania" warzyw może być niedługo zastosowany na skalę przemysłową. Co wy na to? To co przed obiadem ziemniaki pod prąd?








